Czwartek, 23 lutego 2012

Pardon

Poppolityka. Prawdy, emocje i pogłoski

Profil użytkownika:

wiescinna
wiescinna
ostry jak Oleksy piękny jak Olejniczak opalony jak Lepper heteroseksualny jak Ziobro wielki jak Prezydent Polski polski jak TVN masoński jak Urban żydowski jak Michnik i inny jak ET
Ilość odwiedzin: 6383
RSS

Blog użytkownika

Poniedziałek [ 8.12.2008, 16:39]
Ostatnio krakowska Gazeta Wyborcza znów triumfowała. Kolejnym sukcesem GW, zbawiennie wpływającym na nas, motłoch, jest wprowadzenie zakazu wyjazdu (sic!) z ulicy Karmelickiej. Cała akcja rozpoczęła się jesienią, kiedy to w Wybiórczej zaczęły się ukazywać artykuły, których jedynym sensem było "stać cie na samochód? i tak zabronimy ci nim jeździć". Były czterostronicowe wynurzenia tramwajarza i wiele im podobnych tekstów.

Wśród co inteligentniejszych mieszkańców Krakowa, kolejne bzdurne pomysły GW od początku wywoływały sprzeciw. Na forum wrzało. Forumowicze stwierdzali, że nieopłacalne jest generowanie dodatkowego ruchu w samym centrum miasta, a sam zakaz jest kompletnym nieporozumieniem. Gazeta oczywiście przedstawiała później opinie Internautów jako przykłady polskiego braku kultury tych podłych kierowców. Wcale mnie to nie dziwi, GW znana jest z manipulacji informacjami, wszędzie tam, gdzie cokolwiek jest niezgodne z wizją kreowaną przez Agorę.

"- Problem tkwi przede wszystkim w kulturze jazdy polskich kierowców - ocenia. - Powszechne cwaniactwo i chęć skrócenia sobie drogi za wszelką cenę doprowadzają do takich sytuacji. Dziwi mnie samolubna postawa kierowców, którzy nie przejmują się tym, że utrudniają życie setkom osób podróżujących tramwajem - komentuje i dodaje, że ZIKiT zrobił wszystko co mógł, by usprawnić przejazd Karmelicką tramwajom. - Reszta w rękach policji - podkreśla Bartlewicz."


Ok, trudno, stało się. Genialni "redaktorzy internetu" w połączeniu z cykloterrorystami doprowadzili do ograniczenia ruchu na najważniejszej ulicy w centrum Krakowa. Wyborcza w piątek, piątego grudnia kontynuowała serię peanów na cześć swojego genialnego pomysłu:

"Dzięki zmianom w organizacji ruchu wprowadzonym przez Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu na ul. Karmelickiej skończyła się codzienna męka pasażerów tramwajów jeżdżących na trasie między Bagatelą a pl. Inwalidów. Tramwaje nie stoją już w korkach, bo mniej jest aut, które blokują im przejazd. Jazda trwa zgodnie z rozkładem, a nie 30 minut."

Postanowiłem sprawdzić w rzeczywistości jak sprawdza się kolejny genialny pomysł redaktorów Wybiórczej.
Sobota, 06.12, późne godziny popołudniowe. Wsiadam do tramwaju na przystanku Bagatela. Mam zamiar wysiąść przy pl. Inwalidów. O problemach podróżnych właśnie na tym odcinku pisała Wybiórcza. Ruszamy. Na Karmelicką przed moim tramwajem wjechały jeszcze dwa inne. Jadąc i spoglądając z uwagą za szybę nie zauważam żadnej poprawy w stosunku do tego jak było przed ustanowieniem zakazu. Wysiadam na Batorego. Chciałem sprawdzić czy tramwaje rzeczywiście nie stoją już w korkach. Tak, Wybiórcza ma rację, przejazdu nie blokują samochody - nigdy nie blokowały. Idąc pieszo wyprzedziłem blokujące przejazd tramwaje i dużo szybciej dotarłem tam gdzie chciałem.

Cholera czy to ja żyje w jakimś innym Krakowie czy niż redaktorzy Agory?
Sam gdy tylko mogę, wybieram samochód. Jest szybciej i wygodniej. Nie podoba mi się, że krakowski oddział GW, kierowców wybrał na temat zastępczy. Nie ma niusa? napiszmy tekst pełen nienawiści o tych podłych kierowcach, przynajmniej dobrze się sprzeda. I tak wg Gazety kierowcy są źli bo jeżdżą, są źli bo parkują, są źli ponieważ marzy im się system sterowania ruchem... kierowcy są źli, bo w ogóle są!
42 komentarze

Czwartek [27.11.2008, 13:03]
Na internetowym forum ultra konserwatywnego czasopisma "Fronda" 10 dni temu pojawiła się odezwa do właścicieli Ikei. Oburzenie użytkownika lambro spowodował nowy katalog sieci. W promującym artykuły sklepowe materiale znalazły się portrety rodzinne, wśród nich, jako zabieg marketingowy, również para homoseksualna. Użytkownicy forum "Frondy" początkowo mieli zamiar jedynie rozesłać spam skrzynkę mailową rzecznika prasowego Ikei w Polsce pani Karoliny Horoszczak.

W odpowiedzi na zarzuty internautów rzecznik powiedziała: "Akceptacja dla różnorodności w IKEA oznacza, że traktujemy się nawzajem z szacunkiem niezależnie od różnic, od grup społecznych do jakich należymy, płci, orientacji seksualnej, wieku, koloru skory, poglądów. Dotyczy to zarówno naszych klientów, partnerów, sąsiadów jak i pracowników."

Mimo oświadczenia sieci, w toku dyskusji internauci wpadli na pomysł utrudnienia pracy i zakupów w sklepach Ikea. Happening zakładał by załadowane do granic możliwości wózki sklepowe porzucać zaraz po podsumowaniu kwoty zakupów w kasie. "Jestem katolikiem i nie podoba mi się propagowanie homoseksualizmu w zimowym magazynie Ikea Family. Dlatego w ramach protestu rezygnuję z zakupów" mieli mówić forumowicze, odmawiając tym samym zapłaty za towar. Mimo zamieszania medialnego, kierownictwo Ikei planuje do 2015 roku podwojenie liczby sklepów w naszym kraju.

Nius o panującym w Polsce oburzeniu podawały wczoraj szwedzkie telewizje, radia oraz portale internetowe. Nagłówki gazet brzmiały: "Katolicy chcą bojkotować IKEA w Polsce". "Svenska Dagbladet" skontaktowała się z przedstawicielami Kampanii przeciwko homofobii, którzy stwierdzili: "obecnie Polacy już akceptują istnienie homoseksualistów ". Zdanie to zostało nawet wyróżnione tłustym drukiem. Media zwróciły uwagę również na osobę Donalda Tuska, który pragnie ocieplenia wizerunku Polski na arenie międzynarodowej. Społeczeństwo Szwecji jest w szoku. Cóż, trudno się dziwić, skoro słyszy się o ludziach przeglądających ulotkę reklamową nie po to, by kupić meble lecz by szukać w niej homoseksualizmu.
34 komentarze

Sobota [ 4.10.2008, 20:44]
Ludzie kochani! Prze jaja! Pedofila złapali! Hura, hura! Złapali pedofila...
Cóż, jeszcze nie złapali, jeszcze nie pedofila, w ogóle, nie wiadomo czy złapią, ale media zawsze haczyk szybko łykną, ładne jedynki powstaną, fala oburzenia się wyleje... i tak w kółko...

Jak donosi Gazeta Wyborcza, reporter "Wiadomości" Michał Tracz musiał ostatnio narzekać na brak dobrych newsów. Wcielił się on w swojej reporterskiej pracy w rolę Martuni - 14latki z Warszawy. Zwykłe zabijanie czasu w jesienne popołudnie spędzone na czacie, szybko jednak przeobraziło się w news na sobotę. Dzisiejszy poranek, przyniósł dla nas informację o 29cio letnim informatyku z Warszawy, który złapał się na dziennikarską prowokację.

Jedynym plusem tej prowokacji jest to, że pokazała ona bezradność Policji. Polska Policja bezradna jest jeśli chodzi o walkę z pedofilią w Internecie. Polska Policja bezradna jest w ściganiu dresów kradnących telefony komórkowe, nawet gdy kradzież odbywa się pod budynkiem komendy. Polska Policja dobrze radzi sobie za to z wystawianiem mandatów za przekroczenie prędkości o 10 kilometrów. Radzi sobie też ze studentami pijącymi piwo na Plantach w Krakowie... Jednak nie o tym wieść inna dziś niesie.

Gazety szukają taniej sensacji gdzie tylko się da, gdy nie ma tematu na newsa, same go produkują. Dziś trafiło na faceta, który chciał pobaraszkować sobie z jakąś młodą i chętną dziewczyną (bo nikt nie powie mi, że dziennikarz prowadził rozmowę tak, jakby nie chciał się z tym panem spotkać). Pedofilia ok, jest zła jest czymś strasznym. Popatrzmy jednak na niektóre dziewczęta w wieku 14 lat, które w łóżkowych umiejętnościach przebijają bardzo często własne matki. Potem zastanawiajmy się, czy seks 17 latka z 14 latkom jest tak straszny jak... księża pedofile.

Temat pedofilii w KK, niestety wciąż pozostaje tematem tabu. Obecnie karą za pedofilię księży jest przeniesienie do innej parafii i nic nie zanosi się aby ta sytuacja uległa zmianie. Mediów nigdy nie ciekawi złapanie księdza na gorącym uczynku. Nawet gdy stanie się straszna tragedia, która siłą rzeczy będzie musiała wypłynąć do mediów, nikt o niej już później nie pamięta. Sprawy takie jak przykład ze szczecińskiego Ogniska św. Brata Alberta szybko znikają z pola widzenia dziennikarzy. Dziś, nikt już nie informuje o rozwoju sprawy. Informatyk, szukający wytchnienia i dobrej zabawy, który realnie nie popełnia żadnego przestępstwa, jest bardziej medialny i interesujący od księdza zabawiającego się z ministrantami...

Grzechy polskiego kleru to nie tylko, na szczęście, poruszane w mediach kontrowersje związane z przejmowaniem publicznych gruntów po zaniżonych cenach. Dziś niesmak wzbudza już Mercedes proboszcza, droży niż wszystkie inne razem wzięte samochody we wsi. Dlaczego to, kogo ksiądz wozi na tylnym siedzeniu nikogo już nie interesuje?
14 komentarzy

Wtorek [30.09.2008, 16:14]
Gazeta Wyborcza donosi dzisiaj o sprytnym zabiegu Duńczyków, mającym na celu ułatwienie aborcji. Sprawa dotyczy kobiet zamieszkałych na Wyspach Owczych.

Tamtejszy autonomiczny rząd przyjmuje, podobnie jak Polski, że aborcji dokonywać można tylko w kilku szczególnych wypadkach. Sposobem na ominięcie durnych, biurokratycznych przepisów okazała się być zwykła pocztowa przesyłka. Kobieta, znajdująca się w krytycznej sytuacji, może zwrócić się do holenderskiego lekarza, współpracującego z organizacją Aborthjalp. Lekarz, korzystając z kolei z prawa holenderskiego, przesyła paczkę ze zbawiennym lekiem.

Wykorzystaj potęgę Internetu.

O ile dobrze pamiętam, "Dziennik" jakiś czas temu podjął temat portalu http://www.womenonweb.org/. Jest to strona adresowana do mieszkańców krajów, w których władze populistycznie nie zezwalają na aborcję. Strona jest więc także adresowana do polek. W zamian za darowiznę, na cele utrzymania portalu w Internecie,można zamówić przy jej pomocy niezbędne lekarstwa. Dziennik w swoim artykule ciskał gromy w działającą w Holandii organizację. Cytowano nawet Zbigniewa
Ziobro, który żądał nawet śledztwa w tej sprawie. Na szczęście jednak, tematu nie podjęły żadne inne media, bo kto wie, cóż mogły by wymyślić polskie władze.


Legalnie, ale...?

Nawet, w tak krytykowanej przez wszystkich epoce PRLu, władze dopuszczały aborcję w przypadku trudnych warunków życiowych kobiety. Dzisiaj jednak, w Polsce
kobietę traktuje się jak inkubator. Nawet, gdy aborcja jest w danym wypadku dozwolona ciężko ją przeprowadzić. Najlepszym na to dowodem jest sprawa 14 latki
z Lublina. Odesłana z kwitkiem ze szpitala, szykanowana przez księdza, przeżywająca całą medialną nagonkę dziewczyna, w końcu jednak mogła dokonać zabiegu.
Tylko dlaczego w Polsce należy szykanować kobietę za to, że korzysta ze swojego świętego prawa? Przeciwnicy aborcji, jakich można spotkać na wszelkich demonstracjach, to najczęściej kobiety, grubo już po menopauzie lub politycy. Moherowe, poczciwe, staruszki raczej nie mają już pojęcia czym może być niechciana ciąża. Nikt nie bierze pod uwagę tragedii 15 letniej dziewczyny. Każdemu podstarzałem przeciwnikowi aborcji życzę, by kiedyś sam musiał się zmagać z takim problemem. Cóż, hipokryzja polaków, jeśli chodzi o wiele spraw osiąga naprawdę imponujące rozmiary. Politycy wykorzystują ciskanie gromami w "morderczynie" płodów jako kolejną trampolinę w słupkach sondażowych. Wszystko to za cenę ludzkiej tragedii.

Chciałbym kiedyś, żyć w Polsce, w której nikt nie będzie nikomu zakazywał decydowania o swoim losie. Człowiek wegetujący jak kwiatek będzie mógł sam decydować o momencie swojej śmierci, kobieta przeżywająca osobistą tragedię w każdej chwili będzie ją mogła zakończyć... oby kiedyś tak było.
19 komentarzy

Poniedziałek [29.09.2008, 22:39]
Obserwując ostatnimi czasy wszelkie media czy to elektroniczne, czy tradycyjne trudno oprzeć się wrażeniu, że Polska skręca ze ścieżki państwa klerykalnego w stronę państwa laickiego. Dziś już nie tylko tygodnik NIE ma odwagę wskazywać nieprawidłowości związane z przejmowaniem przez księży publicznych gruntów. Dzisiejsze wydanie Newsweeka zamieszcza na swoich łamach artykuł, w którym na wielu przykładach wskazuje, że polacy przestali bać się kościoła. Wieści o problemach kościoła z jego klerykalnym narybkiem, spadającej liczbie uczniów uczęszczających na religię, czy wreszcie kłopotach finansowego magnata Tadeusza Rydzyka stają się dziś chlebem powszednim. Tadeuszowi Rydzykowi nie udał się skok na kasę Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Toruński celebryta poszukuje jej teraz wśród swoich fanów. Od września "naukowcy" związani z Radiem Maryja szturmują polskie parafie, przekonują o zbawiennym działaniu wód termalnych. Kilka dni temu wpłynął do MSWiA wniosek o ogłoszenia publicznej zbiórki pieniędzy na rydzykowe odwierty. Ojciec Dyrektor zmaga się z nie lada problemem, rozpoczął już swoją podróż do wnętrza ziemi, lecz nie ma środków do jej sfinansowania. Niestety, pieniądze przeznaczone na ratowanie stoczni Gdańskiej zdążyły już się rozpłynąć. "Odebrał nam rząd, ale mam nadzieję, że poprze nas naród" grzmiał na pielgrzymce Ojciec Rydzyk. "Potrzebne są miliony" dodaje. Ma wielki problem, mowa tu o ponad kwocie rzędu 27 milionów złotych.

Y:O, wtrącę się. Rydzykowa megalomania nijak się maja do stanu faktycznego Kościoła - pomiędzy religią katolicką i rydzycyzmem zawsze był pewien rozdźwięk. To prawda, coraz mniej chętnych jest na księży (celibat, proszę księdza, celibat! - znieście, a sam gotów jestem do seminarium pójść!), a jednocześnie naprawdę spory odsetek Polaków w laicyzacji państwa widzi samo zło i gotowi są w obronie partii prokatolickich przybierać rejtanowskie wręcz pozy. Ale cóż tu się dziwić - jeszcze nie tak dawno temu mieliśmy państwo w pełni laickie i jakoś nikt go sentymentem nie darzy...

Wielka Polska już nie katolicka.

Z: Stwierdzenie, że nikt nie darzy sentymentem państwa laickiego jest jednak nie ma miejscu. Jak niedawno donosił dziennik "Polska" już tylko 35% rodziców polskich dzieci w wieku szkolnym uważa, że jej lekcje powinny odbywać się publicznych szkołach. Rośnie także odsetek młodzieży, która na lekcje religii uczęszczać przestaje. Nic w tym dziwnego, sam pamiętam, jak katechetka w szkole podstawowej rzucała kluczami w przeszkadzające jej głosić słowa boże dzieci. Oberwanie drewnianym breloczkiem w głowę przybliżyć ma dzieci do Boga? Nie sądzę.

Chrystus już nie królem Polski.


Kościół Katolicki wciąż jednak idzie w zaparte, mimo, że statystyki mówią same za siebie. I tak oto liczba kleryków wykształconych w Polsce w ciągu trzech ostatnich lat spadła o 451 rocznie. Hierachowie tłumaczą to jednak niżem demograficznym. Sami zainteresowani uczniowie liceów i gimnazjów w 70% są zdania, że religii należy nauczać w salkach katechetycznych (dane za dziennikiem "Polska") - ojcowie tłumaczą to jednak nieróbstwem młodzieży. Kościeli gdy tylko jest im wygodnie dochodzić w ten sposób swoich racji stwierdzają, że Polska w ponad 90% jest krajem katolickim. Wierni swoją postawą plują na kościół, aktywnie we mszach uczestniczy tylko 44% wiernych. Księża wciąż jednak mówią, że pada deszcz.

Y:Laicyzm laicyzmowi nierówny - przeciw antykościelnej postawie w stylu władzy PRL sam pierwszy stanąłbym w szeregu. Może dlatego, że nas prała pani od nauczania początkowego - nomen omen: osoba świecka. Gdzieś wypadałoby ustalić tę rozsądną granicę pomiędzy kościołem a panstwem, by jedno drugiemu do talerza nie zaglądało. Tym co nie chcą, dać nie wierzyć, a tym co chcą - dać praktykować. Tak jak na przykład ten nieszczęsny jubiler, który zarządał od kandydata na stanowisko ekspedienta zaświadczenia od proboszcza - no i dla czego nie? Facet ma do tego prawo, bo to w końcu jego wiaderko i jego piaskownica. Ale żeby chłopaczkowi świadectwo z paskiem uciekło, bo jest niewierzący - ludzie, litości...

Z:Ja jednak twardo przystaję przy stanowisku, że w polskim kościele coś się dzieje. Zmiany idą w dobrym kierunku. Już nie tylko krzykacze jak Joanna Senyszyn mają odwagę stawać przeciw Kościołowi. ABW wszczęła śledztwo w sprawie przekazania gruntów pod budowę autostrady (Tygodnik NIE nr 39(939) na rzecz KK. Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, niechętny jest wizji oddania Parku Oliwskiego w ręce abp Głódzia. Wreszcie sami biskupi na 345. zebraniu Konferencji Episkopatu Polski w jasny sposób opublikowali procedurę apostazji.

Y:Demokracja ma to do siebie, że gdzieś tam na końcu kolejki władze trzyma tzw. lud. Dopóki lud nie pojmie, czym się prawo boskie od prawa Rzeczpospolitej Polskiej różni, dotąd księża będą demagogami, a politycy kaznodziejami. Oby w końcu pojął - czego i Wam, i sobie życzymy.
7 komentarzy
Poprzednie » « Następne Oglądasz 1–5 z 5

Ostatnie komentarze

© Pardon 2006-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie tagi | Kontakt | Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. | FAQ

używane auta, nieruchomości ogłoszenia, RTV - telewizory, kamery wideo, AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe, notebooki, laptopy, biustonosze, perfumy, buty damskie, bielizna damska