Internet w sprawie aborcji.
Tamtejszy autonomiczny rząd przyjmuje, podobnie jak Polski, że aborcji dokonywać można tylko w kilku szczególnych wypadkach. Sposobem na ominięcie durnych, biurokratycznych przepisów okazała się być zwykła pocztowa przesyłka. Kobieta, znajdująca się w krytycznej sytuacji, może zwrócić się do holenderskiego lekarza, współpracującego z organizacją Aborthjalp. Lekarz, korzystając z kolei z prawa holenderskiego, przesyła paczkę ze zbawiennym lekiem.
Wykorzystaj potęgę Internetu.
O ile dobrze pamiętam, "Dziennik" jakiś czas temu podjął temat portalu http://www.womenonweb.org/. Jest to strona adresowana do mieszkańców krajów, w których władze populistycznie nie zezwalają na aborcję. Strona jest więc także adresowana do polek. W zamian za darowiznę, na cele utrzymania portalu w Internecie,można zamówić przy jej pomocy niezbędne lekarstwa. Dziennik w swoim artykule ciskał gromy w działającą w Holandii organizację. Cytowano nawet Zbigniewa
Ziobro, który żądał nawet śledztwa w tej sprawie. Na szczęście jednak, tematu nie podjęły żadne inne media, bo kto wie, cóż mogły by wymyślić polskie władze.
Legalnie, ale...?
Nawet, w tak krytykowanej przez wszystkich epoce PRLu, władze dopuszczały aborcję w przypadku trudnych warunków życiowych kobiety. Dzisiaj jednak, w Polsce
kobietę traktuje się jak inkubator. Nawet, gdy aborcja jest w danym wypadku dozwolona ciężko ją przeprowadzić. Najlepszym na to dowodem jest sprawa 14 latki
z Lublina. Odesłana z kwitkiem ze szpitala, szykanowana przez księdza, przeżywająca całą medialną nagonkę dziewczyna, w końcu jednak mogła dokonać zabiegu.
Tylko dlaczego w Polsce należy szykanować kobietę za to, że korzysta ze swojego świętego prawa? Przeciwnicy aborcji, jakich można spotkać na wszelkich demonstracjach, to najczęściej kobiety, grubo już po menopauzie lub politycy. Moherowe, poczciwe, staruszki raczej nie mają już pojęcia czym może być niechciana ciąża. Nikt nie bierze pod uwagę tragedii 15 letniej dziewczyny. Każdemu podstarzałem przeciwnikowi aborcji życzę, by kiedyś sam musiał się zmagać z takim problemem. Cóż, hipokryzja polaków, jeśli chodzi o wiele spraw osiąga naprawdę imponujące rozmiary. Politycy wykorzystują ciskanie gromami w "morderczynie" płodów jako kolejną trampolinę w słupkach sondażowych. Wszystko to za cenę ludzkiej tragedii.
Chciałbym kiedyś, żyć w Polsce, w której nikt nie będzie nikomu zakazywał decydowania o swoim losie. Człowiek wegetujący jak kwiatek będzie mógł sam decydować o momencie swojej śmierci, kobieta przeżywająca osobistą tragedię w każdej chwili będzie ją mogła zakończyć... oby kiedyś tak było.

Ja też, dlatego ustawa antyaborcyjna powinna zostać niezmieniona. Dziecko też człowiek i ma prawo samostanowić o sobie, nawet jeśli nawet tego nie jest jeszcze świadome.
Warunek jest jeden: KK bedzie instytucja niszowa,a o obroncach 'nienarodzonych' typu WUJKOWSKA I TERLIKOWSKI bedzie mozna juz tylko poczytac/uslyszec w archiwalnych wydaniach mediow - elektronicznych i papierowych.
Zycze cierpliwosci i wytrwalosci w oczekiwaniu na zmiane.
Polecam jeszcze raz przeczytanie wpisu. Forma męska :)
Pozdrawiam
Zasugerowalem sie jednak nick-iem,a ze szybko czytabm to i o blad nietrudno.
Mimo to,reszte pozostawiam bez zmian.
Wybierz.;-D
Farerzy mają półdzikie , wyspiarskie przyzwyczajenia.
Nie tylko o kobiety chodzi. Katoprawaki na ogół traktują bliźniego jak przedmiot.
Od tej pory nagle aborcja jest grzechem...
Cała kwestia aborcji zasadza się na tym od kiedy uznajemy człowieka. Dla mnie, jako człowieka, zrównanie z centymetrowym embrionem jest UWŁACZAJĄCE.
Nikt jeszcze nie stwierdził i nie potwierdził chwili, w której mamy do czynienia z istotą ludzką Szanowny Panie Przemądrzały.
Moze sie na ten temat wypowiesz cwaniaczku?